Wayne Rooney
Reprezentacja Anglii ma wyjątkowe szczęście do utalentowanych debiutantów. Niezbyt długo błyszczała gwiazda Michaela Owena jako najmłodszego strzelca w historii angielskiej kadry (18 lat 164 dni), a już błysnęła nowa. We wrześniu 2003 Anglicy pojechali do Macedonii rozegrać mecz w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy. Gospodarze nieco ich zaskoczyli, bo do przerwy niespodziewanie prowadzili 1:0. Tymczasem po boisku hasał młodociany napastnik Evertonu Liverpool. 53 minuta to zapewne chwila, którą będzie długo wspominał, ponieważ wtedy właśnie jego trafienie do macedońskiej bramki dało Anglii remis. Potem jeszcze David Beckham dołożył swoje trzy grosze w postaci gola z rzutu karnego i synowie Albionu mogli z dumą wrócić do domu./p] [p] strzelił swego pierwszego gola dla kadry A mając 17 lat i 317 dni. Przeciwnik co prawda nie był zbyt wymagający, bo Macedonia to nie rywal pierwszej klasy, ale statystyki się liczą. Wcześniej (w marcu ubiegłego roku - mecz z Australią) odebrał również Michaelowi Owenowi miano najmłodszego żółtodzioba w reprezentacji (Owen 18 lat 59 dni, Rooney 17 lat dni 111). Co dziwne, Rooney nie zdobywał bramek w reprezentacjach młodzieżowych. Być może to tylko meteor, a może istotnie kiedyś stanie się prawdziwą gwiazdą.
Na razie jednak może być ciężko, ponieważ młody napastnik Evertonu nie jest na boisku takim grzecznym chłopcem jak Owen, z którym ciągle jest porównywany (tym bardziej, że Michael gra dla rywala zza miedzy - drużyny FC Liverpool). Nie tak dawno manager Portsmouth, Harry Redknapp po incydencie z udziałem Rooneya i jednego ze swoich zawodników - Steve'a Stone'a - stwierdził, że Wayne powinien nauczyć się nad sobą panować. Rooney podczas meczu popchnął starszego o 14 lat pomocnika Portsmouth i otrzymał za to żółtą kartkę, co można uznać za łagodny wymiar kary. Kevin Campbell (kolega z Evertonu) jest zdania, że niektóre zachowania Rooneya wynikają z tego, że Wayne poddawany jest zbyt dużej presji. Łatwiej błysnąć, niż ciągle świecić, możnaby powiedzieć. Rooney dopiero drugi rok gra w Premiership. Campbell twierdzi, że to właściwie jego prawdziwy debiutancki sezon, ponieważ w poprzednim był traktowany ulgowo. Teraz wymaga się od niego dużo więcej. Manager Evertonu - David Moyes ostatnio wpuszcza Rooneya jedynie na niedługie czę?ci meczu - Wayne zaczyna spotkania z ławki rezerwowych. Może to wyglšdać na co? w rodzaju hamowania temperamentu młodego gracza, ale wydaje się jednak, że to oszczędzanie zawodnika, który nie tak dawno odniósł kontuzję. Najwidoczniej Moyes dmucha na zimne. Przykład Owena, któremu po obiecujšcym debiucie organizm odmówił posłuszeństwa, działa najwyraźniej na wyobraźnię szkockiego managera Evertonu. W 50. występie w barwach Evertonu Rooney strzelił 10 bramkę dla swojego ligowego zespołu. Po stronie sukcesów może Wayne zapisać nagrodę Young Sports Personality za rok 2002. Niedawno pojawiły się plotki, że w swojej drużynie widziałby go chętnie Roman Abramowicz, ale działacze z Evertonu nie okazują chęci sprzedania swego skarbu do Chelsea.
Bartosz Kalman, 05/06/2006