Co na forum?

Japonia - Chorwacja: 0:0

W spotkaniu grupy F piłkarskich MŚ rozegranym w Norymberdze, Japonia zremisowała bezbramkowo z Chorwacją. Tym samym szansę obu zespół na wyjście z grupy znacznie zmalały.

Pierwsze minuty spotkania należały do Japończyków. W 3. minucie Shunsuke Nakamura groźnie dośrodkowała z prawej strony boiska z rzutu wolnego, jego podanie przeciął Naohiro Takahara, ale sytuację wyjaśnił Dario Srna. W odpowiedzi z ponad 25 metrów potężnie strzelał Robert Kovac, jednak jego próba trafiła w ustawionego na środku bramki golkipera japońskiego Yoshikatsu Kawaguchi.

Przez pierwszy kwadrans oba zespoły badały wzajemnie siły, nie chcą zaryzykować odkrycia się. Z biegiem czasu jednak ich akcje zaczęły nabierać tempa, bowiem oba zespoły, mając po pierwszym spotkaniu na koncie porażkę, grały w tym meczu z "nożem na gardle".

W 17. minucie na prawej stronie ładnie znalazł się Mitsuo Ogasawara, zagrał w pole karne, ale tam żaden z jego partnerów nie doszedł do piłki. Jak się później okazało, Japończyk był na pozycji spalonej, ale prowadzący to spotkanie Belg Frank de Bleeckere, nie dostrzegł tego.

Dostrzegł jednak chwilę później (21. min) przewinienie Tsuneyasmu Miyamoto na Dado Prso w polu karnym Japończyków i odgwizdał rzut karny. Do piłki podszedł Dario Srna, ale znakomicie jego intencje wyczuł Kawaguchi, rzucając się w swoją lewą stronę. To była wyśmienita sytuacja dla Chorwatów. Podopieczni Zlatko Kranjcara mieli po chwili jeszcze jedną dobrą sytuacje, kiedy piłkę głową uderzał jego syn - Niko, ale ta trafiła tylko w boczną siatkę japońskiej bramki.

W 29. minucie strzałem z 20 metrów Krancjar sprawdził wytrzymałość poprzeczki japońskiej "świątyni". Odpowiedź Azjatów była błyskawiczna - strzał Ogasawary pewnie obronił jednak Stipe Pletikosa.

W 34. minucie mocno zadrżały serca wszystkich japońskich kibiców, bowiem po podaniu jednego z obrońców do bramkarza, ten ostatni przepuścił ją pod nogą. Futbolówka wyszła na rzut rożny. To była naprawdę kuriozalna sytuacja.

Minutę później Nakamura próbował "rogalem" zaskoczyć chorwackiego bramkarza, ale strzał był zbyt lekki i Pletikosa nie miał problemów ze złapaniem piłki. Więcej kłopotów sprawiła mu za to potężna bomba Hidetoshi Nakaty z 30 metrów, po której Chorwat skierował futbolówkę na rzut rożny. To był naprawdę piękny strzał poprzedzony ładna akcją Nakamury.

Na pięć minut przed przerwą ładną dwójkową akcje przeprowadzili Prso i Ivan Klasnic. Ten ostatni uderzył z 16 metrów, ale Kawaguchi po raz kolejny wykazał się refleksem.

W pierwszych 45 minutach zdecydowanie więcej klarownych okazji do zdobycia gola mieli Chorwaci, ale nie potrafili oni nawet wykorzystać rzutu karnego, który we wspaniałym stylu obronił Kawaguchi, niewąptliwie bohater pierwszej połowy.

Po zmianie stron do bardziej zdecydowanych ataków ruszyli Japończycy. Po jednym z nich przed pustą juz bramką stanął Atsushi Yanagisawa i tylko on sam, jak to zrobił, że nie strzelił gola. Wymarzona sytuacja dla podopiecznych Brazylijczyka Zico. Napór Azjatów trwał. Trzy minuty później Pletikosa świetnie wypiąstkował dośrodkowanie Santosa, a chwilę później wyłapał potężną bombę H. Nakaty z 30 metrów.

W 62. minucie wreszcie groźną sytuację stworzyli Chorwaci. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z prawej strony boiska najwyżej w polu karnym do piłki wyskoczył Simunic, ale ta minęła lewy słupek bramki Kawaguchiego.

Później strzałów na bramkę próbowali; ze strony Japończyków - Ogasawara i Inamoto, zaś po stronie Chorwatów - Babic.

W 78. minucie dynamiczną akcje lewą stroną przeprowadził Keiji Tamada, ale zamiast próbować strzelać w dogodnej sytuacji, zdecydował się na szukanie partnerów w polu karnym - z fatalnym skutkiem.

Dwie minuty później szarżę, też lewą stroną, przeprowadził Ivica Olic, zagrał na 16. metr do wprowadzonego Luki Modrica, a ten uderzył lekko po ziemi, tak, że Kawaguchi nie miał problemów ze złapaniem futbolówki. Po chwili szczęścia spróbował sam Olic, jednak piłka o milimetry minęła prawy słupek japońskiej bramki.

Na minutę przed zakończeniem spotkania w pole karne Chorwacji wpadł Alessandro Santos, zagrał w środek, ale tam nie było żadnego z partnerów.

W 2. minucie doliczonego czasu gry podopieczni Kranjcara wyprowadzili kontrę, ale Olic źle zagrał do Prso i Chorwaci stracili ostatnią szansę na strzelenie gola w tym bezbarwnym widowisku.

Japonia - Chorwacja 0:0

Żółte kartki: Tsuneyasu Miyamoto, Yoshikatsu Kawaguchi, Alessandro Santos - Robert Kovac, Dario Srna.

Sędzia Frank de Bleeckere (Belgia). Widzów 41 000.

Japonia: Yoshikatsu Kawaguchi - Akira Kaji, Tsuneyasu Miyamoto, Yuji Nakazawa, Alessandro Santos - Mitsuo Ogasawara, Hidetoshi Nakata, Takashi Fukunishi (46. min. - Yunichi Inamoto), Shunsuke Nakamura - Naohiro Takahara (85. min. - Masashi Oguro), Atsushi Yanagisawa (61. min. - Keiji Tamada).

Chorwacja: Stipe Pletikosa - Dario Simic, Robert Kovac, Josip Simunic - Dario Srna (87. min. - Ivan Bosnjak), Igor Tudor (70. min. - Ivica Olic), Niko Kovac, Marko Babic - Niko Kranjcar (78. min. - Luca Modric) - Ivan Klasnic, Dado Prso.

Źródło: onet.pl

Bartosz Kalman, 18/06/2006

 

 

© Copyright 2005-2006 by Mistrzostwa-Swiata.net. All rights reserved.
Emblem of World Cup 2006 reserved by FIFA.