Przed meczem: Niemcy - Szwecja
W sobotę w Monachium o godzinie 17.00 rozpocznie się pierwszy mecz 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata. Niemcy zagrają ze Szwecją. Zwycięzca tego spotkania w ćwierćfinale zagra z wygranym z pary Argentyna - Meksyk.
Faworytem meczu w Monachium wydają się być Niemcy. Rundę grupową przeszli jak burza, zdobywając komplet punktów po wygranych 4:2 z Kostaryką, 1:0 z Polską i 3:0 z Ekwadorem. Szwedzi natomiast w grupie B zdobyli pięć punktów, remisując 0:0 z Trynidadem i Tobago, 2:2 z Anglią i wygrywając 1:0 z Paragwajem.
Po wynikach wyraźnie widać, że Niemcy mają znacznie większą siłę ataku. Zdobyli osiem bramek, z czego połowę strzelił urodzony w Polsce Miroslav Klose. Reprezentacja "Trzech Koron" ma w dorobku tylko trzy bramki, a skuteczność w tym zespole wyraźnie szwankuje. W słabej formie jest gwiazda tej drużyny Zlatan Ibrahimovic, a słynny Henrik Larsson jak na razie tylko raz pokonał bramkarza rywali.
Na stadionie Alianz Arena gospodarzy turnieju będzie dopingować ponad 60 tysięcy widzów, oczekujących zwycięstwa i awansu do ćwierćfinału. Trener niemieckiej jedenastki Juergen Klinsmann przestrzega jednak przed nadmiernym entuzjazmem, przypominając mecz Szwedów z Anglią, zakończony remisem 2:2. "Widzieliśmy wszystkie mecze naszych rywali w tym turnieju. W spotkaniu z Anglikami pokazali, że mogą walczyć jak równy z równym z najlepszymi zespołami na świecie" - powiedział Klinsmann.
Niemcy i Szwedzi w finałach MŚ spotkali się dotychczas trzykrotnie. Gospodarze turnieju górą byli dwa razy, wygrywając m.in. 4:2 w 1974 roku, gdy także u siebie sięgnęli po mistrzowski tytuł. Szwedzi wygrali z Niemcami raz, a było to w 1958 roku, gdy także u siebie pokonali niemiecką drużynę w półfinale 3:1. W sumie w całej historii obydwie drużyny grały ze sobą 31 razy - 13- krotnie lepsi byli Szwedzi, 12 razy wygrywali Niemcy, a sześć razy był remis.
Klinsmann w sobotnim meczu będzie miał do dyspozycji wszystkich swoich najlepszych piłkarzy. Do składu wraca obrońca Christoph Metzelder, całkowicie zdrowy jest "mózg" drużyny Michael Ballack, atak tworzyć będą dwa piłkarze z polskim rodowodem - Miroslav Klose i Lukas Podolski.
W szwedzkiej ekipie pod największym znakiem zapytania stoi występ Ibrahimovica, który nie dość, że nie zaprezentował nic rewelacyjnego w pierwszym meczu z Trynidadem i Tobago, to jeszcze nabawił się niegroźnej kontuzji, która wykluczyła go z następnych dwóch spotkań. Pod jego nieobecność atak mają tworzyć Henrik Larsson z Marcusem Allbaeckiem.
"Zdajemy sobie sprawę, że Niemcy mają lepszą sytuację, grając u siebie - powiedział szwedzki selekcjoner Lars Lagerbaeck - Fizycznie czujemy się dobrze, a druga połowa meczu z Anglią pokazała, że potrafimy grać z dobrymi drużynami. Jeśli w sobotę to powtórzymy, to wszystko może się zdarzyć".
Prawdopodobne składy:
Niemcy (4-4-2): 1-Jens Lehmann; 3-Arne Friedrich, 21-Christoph Metzelder, 17-Per Mertesacker, 16-Philipp Lahm; 19-Bernd Schneider, 8-Torsten Frings, 13-Michael Ballack, 7-Bastian Schweinsteiger; 20-Lukas Podolski, 11-Miroslav Klose. Trener: Juergen Klinsmann.
Szwecja (4-4-2): 1-Andreas Isaksson; 3-Olof Mellberg, 4-Teddy Lucic, 5-Erik Edman, 7-Niclas Alexandersson; 6-Tobias Linderoth, 9-Fredrik Ljungberg, 21-Christian Wilhelmsson, 16-Kim Kallstrom; 20-Marcus Allback, 11-Henrik Larsson. Trener: Lars Lagerback.
Sędzia główny: Carlos Simon (Brazylia)
sędziowie liniowi: Aristeu Tavares (Brazylia), Ednilson Corona (Brazylia).
Stadion Olimpijski w Berlinie (72.000).
Początek godz. 17.00.
Bartosz Kalman, 24/06/2006