Graham Poll nie bedzie ukarany
Władze FIFA mimo wcześniejszych zapowiedzi nie ukarały angielskiego arbitra Grahama Polla prowadzącego czwartkowy mecz Chorwacji z Australią i zamiast kary wspierają sędziego, na którego spłynęła fala krytyki mediów.
W sobotę komitet sędziowski FIFA w oficjalnym oświadczeniu nazwał Grahama Polla "nadzwyczajnym arbitrem" i "wielkim sportowcem", dodając, że tylko dzięki hartowi ducha i silnej osobowości angielski arbiter nie załamał się po fali miażdżącej krytyki.
"Tak doświadczony sędzia jak Poll jest bardzo rozczarowany i zmartwiony pomyłką, pierwszą tak poważną w jego 26-letniej karierze" - głosi oświadczenie komitetu sędziowskiego FIFA.
Pod koniec spotkania, które zakończyło się remisem 2:2, dającym awans do kolejnej rundy piłkarzom Australii, po raz pierwszy w historii piłkarskich mistrzostw świata, arbiter pokazał jednemu zawodnikowi trzy żółte kartki. W 90. minucie ukarał Josipa Simunica drugą żółtą kartką, w konsekwencji czego Chorwat powinien obejrzeć czerwoną kartkę. Tak się jednak nie stało i Simunic został na boisku. Trzy minuty później zobaczył kolejny żółty kartonik i dopiero wtedy opuścił boisko.
Wcześniej Poll popełnił kilka innych błędów, między innymi nie zauważył zagrania ręką jednego z chorwackich graczy w polu karnym.
Graham Poll podczas piątkowego spotkania z przedstawicielami władz FIFA wyjaśnił skąd wzięła się owa fatalna pomyłka z kartkami. Przy drugim faulu Simunica w 89. minucie omyłkowo zapisał na żółtym kartoniku zamiast nazwiska Chorwata nazwisko jego australijskiego rywala, obrońcy Craiga Moore'a. Obydwaj piłkarze grali bowiem z tym samym numerem na koszulce - 3.
Bartosz Kalman, 25/06/2006