Riquelme: "Mój +10 team"
Podczas Mistrzostw Świata przyjął się zwyczaj, że pracownicy serwisu przeprowadzają rozmowy z gwiazdami światowych boisk. Celem wywiadów jest dobór 10 zawodników do zespołu marzeń, w myśl reklamy Adidasa "Jose +10". Oto nazwiska wytypowane przez jedną z najjaśniejszych gwiazd niemieckiego Mundialu, Juana Romana Riquelme:
"Prawdopodobnie postawiłbym na bramce Oscara Cordobę, ponieważ gdy grałem z nim w Boca Juniors Buenos Aires, zawsze prezentował się bardzo dobrze. Dzięki niemu wygrałem wiele trofeów, dlatego też zdecydowałem się umieścić go w moim zespole. Podobnie rzecz ma się z Hugo Ibarrą, który z biegiem czasu zdawał się grać coraz lepiej. Był jednym z kluczowych graczy, kiedy sięgaliśmy po Copa Libertadores. Nigdy nie odpuszczał, posiadał wspaniałego ducha walki - za to podziwiam go najbardziej. W środku obrony zagrałby Fabricio Coloccini, który jest jednocześnie moim przyjacielem i niezwykłym zawodnikiem. Był młodzieżowym mistrzem świata i jest jednym z najlepszych obrońców hiszpańskiej Primera Division. Obok Colocciniego postawiłbym Waltera Samuela, ponieważ bardzo lubię jego sposób gry. Jego ksywka to "Ściana", co mówi o nim praktycznie wszystko. Mogę nawet powiedzieć, że jest to najlepsze przezwisko, jakie może sobie wymarzyć obrońca. Na lewej stronie obrony postawiłbym zaś Diego Placente. Powód? Jest fantastyczny gdy ma piłkę przy nodze. Praktycznie nigdy nie popełnia błędów i jest kimś, na kim zawsze możesz polegać.
Fernando Redondo byłby sercem mojego zespołu. Zawsze podziwiałem wyszkolenie techniczne tego zawodnika i fenomenalne podania, którymi wprawiał w zachwyt publikę. Moim playmakerem byłby Pablo Aimar. Co za talent! Jest tak elegancki w swoich poczynaniach na boisku! Każdy zobaczy na tych mistrzostwach jak dobrym jest on zawodnikiem.
Z kolei moją formację ofensywną tworzyliby Gabriel Omar Batistuta i Claudio Caniggia. Wybrałem ich do swego zespołu ponieważ zawsze było miło zobaczyć ich obu grających razem. Batistuta był najlepszym strzelcem lat dziewięćdziesiątych, nie mam co do tego wątpliwości. Przyszedł znikąd a strzelał bramki jak nikt inny. Wielce go podziwiam. Z drugiej strony Caniggia. Był typem gracza, który pojawia się tylko w niektórych meczach ale miał naprawdę wiele spektakularnych momentów. I nigdy nie zapomnę jego gola na Mundialu 1990, przeciwko Brazylii. Co za wspaniały moment dla nas wszystkich!
Potrzebuję jeszcze tylko jednego zawodnika by stworzyć mój zespół marzeń i to musi, rzecz jasna, być Diego Armando Maradona. Jest tylko jeden piłkarz, który musi być w każdym zespole marzeń i to jest właśnie Diego. Tego, co zrobił w Meksyku w 1986 roku, nikt wcześniej nie zrobił i nikomu nie udało się nawet zbliżyć do tego wyczynu. W tych kilku tygodniach był po prostu najlepszy."
Tomek Molenda, 28/06/2006