Żurawski zburzy fiński mur?
Kapitan reprezentacji Polski twierdzi, że mecz z Finami będzie trudniejszy niż z Portugalią – pisze Super Express.
- Doskonale wiemy, że mecz z Portugalią był w naszym wykonaniu dość słaby i jeśli chcemy wygrać z Finami, to musimy zagrać dużo lepiej. Ale punkt zdobyty w Lizbonie mocno nas podbudował - mówi "Super Expressowi" Maciej Żurawski (31 lat). I dodaje:
- W Portugalii brakowało z naszej strony gry piłką, za często musieliśmy biegać za rywalami, a to zawsze kosztuje mnóstwo sił. Najważniejszy jest jednak efekt i nie pozbawiajmy się tej radości. Na boisku jednego z najlepszych zespołów na świecie strzeliliśmy dwa gole i zdobyliśmy punkt, który bardzo przybliża nas do awansu.
Dobrze, że Jacek przymierzył tą małą stópką
A jeśli się uda wejść do finałów, to kto będzie pamiętał, że z Portugalią styl był średni? Że ktoś nie wykorzystał jednej czy dwóch sytuacji i że zremisowaliśmy dość szczęśliwie?
"Żuraw" przyznaje, że w trakcie drugiej połowy zaczął liczyć się z tym, że wrócimy z Lizbony bez punktów. - Z jednej strony wciąż miałem nadzieję, że coś nam się uda, ale z drugiej niewiele wskazywało na to, że możemy wyrównać. Prawda jest taka, że w drugiej połowie, poza jednym strzałem "Krzynka", nie mieliśmy żadnych okazji. Na szczęście Jacek tą swoją małą stópką przymierzył jak trzeba i wróciliśmy z tarczą.
Sam Żurawski zagrał z Portugalią słabo. To wciąż nie ten sam stary dobry "Żuraw", który przez ostatnie lata był najlepszym polskim piłkarzem. Choć zawodnik, oceniając swój występ, nie jest dla siebie z byt surowy. - Nie zagrałem ani dobrze, ani źle - twierdzi nasz kapitan.
Tomek Molenda, 12/09/2007